
Dla Maćka i Tomka może nie aż tak poważna, ale dla mnie jak najbardziej. Zaczęło się już w piątek o 21. Pociąg relacji Świnoujście - Kraków turla się 12 godzin. Później (już w trójkę) kolejne 3,5h w samochodzie. Szybka instalacja w hotelu, kolacja, spanie, impreza, spanie, sniadanie, krótka wyprawa do miasta i powrót… 3,5h + 12h…
Znów jestem w Świnoujściu i chyba nie czuje, że był weekend.
Pomijając kwestie imprezy - z której zrobimy chyba dłuższą relacje - zaskoczyło mnie to, jak wygląda Brno. Trochę przypomina Wiedeń architektonicznie - ale nie o tym chciałem. Najbardziej podobało mi się to, jak wszystko jest tam poukładane. Nie ma tego typowego dla Polski syfu na ulicach. Jednocześnie widać, że Czesi nie boją się łączyć starego z nowym. Szklany budynek na przeciwko starej zabytkowej kamienicy w centrum miasta? Proszę bardzo!
Z drugiej strony w niedzielne południe rynek był niemalże pusty… zupełne przeciwieństwo rynku w Krakowie.
Poniżej kilka zdjęć:



![[1327771]](http://x.garnek.pl/ga7826/c462a8d38903a4a1327771a2/1327771.jpg)
CLS